Najnowszy sprzęt na Guitar Expo 2026: Testy marzeń dla każdego gitarzysty
Tegoroczna edycja Guitar Expo 2026 w Łodzi była wyjątkowa pod wieloma względami, a prawdziwą gwiazdą okazała się strefa sprzętowa. Tysiące odwiedzających oblegało stoiska największych marek gitarowych, mając szansę przetestować instrumenty na żywo – z ampami, efektami i pełnym rigiem. To było jak gitara nirwana: od pierwszych akordów po shredowe solówki.
Top marki i ich hity na Expo:
-
Fender: Klasyki jak Stratocaster Player Plus w nowych wykończeniach (np. surf green) i Custom Shop Relic – idealne dla bluesa i rocka. Budżetowe Squier Affinity dla początkujących.
-
Gibson: Les Paul Standard ’50s z mahoniowym korpusem i humbuckerami Burstbucker – oblegane przez fanów klasycznego rocka. Epiphone jako tańsza alternatywa z modelem Inspired by SG.
-
Ibanez: Shreddery z serii RG Prestige, np. RGMS7 z 7-strunnymi gryfami i DiMarzio pickupami – hit dla metalowców.
-
PRS: SE Core Series i limitowane Private Stock z flamed maple top – wszechstronne bestie do fusion i worship.
-
ESP LTD: M-ki i Eclipse w matowych finiszach, z aktywnymi EMG – dla fanów heavy i djent.
Nie brakowało też niszowych producentów gitar elektrycznych – lutników z Polski (np. Mayones, Strunal custom) i Europy, oferujących ręcznie robione gitary z unikalnymi inlayami, drewnami egzotycznymi (wenge, bubinga) i przetwornikami Lollar czy Bare Knuckle. Ceny? Od 1000 zł za entry-level Squiera, przez 5000–10 000 zł za średnią półkę (Ibanez AZ), po ekskluzywne edycje za 30–50 tys. zł, jak PRS Art 58.
Stoiska pękały w szwach: kolejki po 30-minutowe sesje testowe, z techami strojącymi gitary na bieżąco. Gitarzyści od 12-latków po weteranów wychodzili z notatkami, demo na telefonach i planami zakupów. To nie targi – to gitara terapia!